Naukowcy jednocześnie przestrzegają przed panikowaniem. Nie jest to ostateczna konkluzja i twierdzą, że praca wymaga jeszcze szeregu kolejnych badań. Minie jeszcze wiele lat zanim uda się definitywnie powiązać granie w FPS-y z negatywnymi zmianami w mózgu.
Powyższe podsumowanie to tak na dobrą sprawę zaprzeczenie całego wniosku.
Niby do czegoś doszli, ale do twardych dowodów jeszcze daleka droga i sami potrzebują wiele lat żeby ta teza się potwierdziła (co oczywiście nie jest pewnikiem).
Dla mnie są to zatem daleko idące domysły.

W nadmiarze wszystko szkodzi. Sam czasami czuję, że jak przeholuję z ilością godzin przed konsolą to dzieje się ze mną coś złego - gorsze samopoczucie, czasami lekkie rozdrażnienie. Wówczas wiem, że trzeba się oderwać, odespać i najlepiej iść na jakiś długi spacer żeby oczy odpoczęły.

Ja w gatunku FPS widzę potrzebę błyskawicznego reagowania. Myślę, że FPS'y i gry akcji mogą pomóc komuś kto zamierza prowadzić samochód. Sam czasami słyszę od osób z prawem jazdy, którzy jednak są w tej kwestii laikami - "Jak Ty to wszystko ogarniasz? Tu ręka, tu noga, tu jeszcze trzeba patrzeć na wszystkie znaki, pieszych, światła itd." Moim zdaniem gracz jest w stanie szybciej się do tego wszystkiego dostosować, bo dla nas nauka nowych układów sterowania i obserwacja dynamicznie zmieniającego się otoczenia jest chlebem powszednim. Gry z pewnością rozwijają koordynację na płaszczyźnie oko-reakcja ruchowa. To oczywiście tylko moje domysły, ale naprawdę ludzie są czasami tacy zamuleni, że wszystko sprawia im problem. Granie w dynamiczne tytuły wymaga jednak od człowieka dużej dawki "bystrości".