Dźwięcząca platyna #245

Od pierwszej części jestem fanem tej serii i podobała mi się każda jej odsłona. Zaginione Dziedzictwo jest naprawdę świetną przygodą. Nie jestem z tych dla których Uncharted bez Drake'a nie może istnieć. To swój chłop, ale swoje zrobił i niech sobie odpoczywa. Chloe jako główna bohaterka dała radę. Fajnie było poznać bardziej jej historię i pokierować nią w grze. W zasadzie teraz wyszła z tego taka Lara Croft. I mi to zupełnie nie przeszkadza. Niepewny byłem, czy Nadine jako główny towarzysz się sprawdzi, ale też okazało się, że jest dobrze. Między dwiema paniami wywiązuje się wiele ciekawych dialogów pokazujących ich charaktery i przeszłość. O grafice nie muszę chyba wspominać - gra wygląda niesamowicie. To samo tyczy się animacji. Najwyższa półka. Całkiem dobrze też sprawdził się większy otwarty teren w jednym z rozdziałów. Jako pojedyncza odskocznia był miły i nie przyćmił niepotrzebną sanboksowatością funu gry, jak to się często zdarza. Pozostałe typowe dla Uncharted rozdziały - dla mnie świetne. Muszę jeszcze wspomnieć o walce wręcz. Okładanie wrogów piąchami wspólnie z Nadine jest niesamowicie efektowne. A finałowa walka - super. Aż się czuje te ciosy. Dla mnie jest to najlepszy dodatek od czasów DLC do Wieśka 3. Sama długość gry jest idealna. Nie za krótka, aby nie wywołać wrażenia "Co? Już koniec?!". Ale też nie za długa, aby nie znużyć.

Trudność platynki oceniłbym 3/10. To chyba najłatwiejszy do splatynowania Uncharted ze wszystkich. Jest fajny bajer pomagajacy zbierać skarby. Trzeba jednak jeszcze porobić wszystkie zdjęcia, pootwierać skrzynki i odbyć rozmowy, aby ogarnąć 100% znajdziek. Poziom Miażdżący to żaden problem, bo jak ktoś chce może sobie go skrajnie ułatwić zostawiając na drugie przejście. Odblokowujemy nieskończoną amunicję, dobieramy bronie jakie chcemy i nikt nam nie stanie na drodze. Dodatkowo można ułatwić sobie to jeszcze bardziej włączając auto aim. Wtedy to już samo się przechodzi. Każdy może grać jak mu wygodnie. Jedyny pucharek jaki sprawił mi pewną trudność to zabicie 15 wrogów pod rząd z ukrycia. Problem tkwił w tym, że nie można wczytywać checkpointów. Trzeba to zrobić jednym ciągiem. Dlatego zacząłem od 3 rozdziału, gdzie pod koniec jest 8 typków, a potem w czwartym na otwartym terenie w paru miejscach dorwałem pozostałych. Polecam grę wszystkim fanom serii i łowcom pucharków. Dla mnie takie pomniejsze Uncharted może wychodzić co roku. Leciał bym z kasą do sklepu na premierę