Ja teraz obrałem sobie FlatOut: Total Insanity na cel. Trochę się narkęciłem na platynkę, bo w poradniku na org wyczytałem o trudności 3-4/10. I po raz kolejny się zawiodłem. Nie wiem co tam mają za wymiataczy, ale już dużo razy ewidentnie widziałem zaniżone oceny tak jak dla mnie. Poradnik też mają tam do kitu, bez sensownych podpowiedzi, ale nie o tym miałem, bo trofea nie są najważniejsze.

Co do samej gry to muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziony. Twórcy starali się zrobić grę w stylu genialnego FlatOut 2, ale niestety wyszło to tak sobie. Sam projekt tras, samochodów i soundtrack jest dobry. W tym udało się oddać klimat. Niestety jednak totalnie zepsuta fizyka jest męcząca na każdym metrze. Samochody wydają się ważyć tyle co pudło po butach, a najmniejszy najazd na nierówność powoduje bączki w powietrzu i przeróżne turlaczki. Strasznie to wkurza. Kolejna rzecz - balans samochodów, a raczej jego brak. Niestety, ale część pojazdów jest bezużyteczna i nie daje rady w starciu z innymi. A większość jest zablokowana i gra w żaden sposób nie wyjaśnia co trzeba zrobić, aby je odblokować. Inteligencja przeciwników też licha. W zasadzie z moich doświadczeń wynika, że ich głównym celem w grze jest nie wygrać wyścigu, ale maksymalnie zgnoić gracza. Każdy chętnie poświęci prowadzenie, aby samobójczo z impetem zepchać nas z drogi.

Chyba odpuszczę sobie platynowanie, bo to straszna nerwówka jest. Jeszcze pal licho zwykłe wyścigi. Wprawiając się da radę je przejechać o ile mamy dobrą furę. Problemem jest Tryb FlatOut, gdzie mamy wyzwania w stylu utrzymuj prowadzenie, niszcz jak najwięcej przeszkód i na czas zdobądź wymaganą ilość punktów. Jest to bardzo problematyczne, bo dostajemy z góry przypisany wóz (często lichy), a jednoczesne utrzymanie się z przodu stawki i niszczenie elementów trasy potrafi się wzajemnie wykluczać ze względu na tą nieszczęsną fizykę.

Szkoda, że nie udało się zbliżyć do drugiej części gry, czy Apokalipsy. Nie jest to zła gra, ale wiele jej można zarzucić.