#49

Pewnie sobie niektórzy pomyślą, jak można taką zacną pozycję splatynować jako 49, zamiast ograć na szybko jakieś crapiszcze i wrzucić to na zaszczytne 50 miejsce. Otóż można, mając błędne pojęcie o własnym profilu, może nie tyle co błędne, po prostu niedopatrzenie. I tak sobie w profilu na PSN jako 50 platyna wisi N.E.R.O. Życie

Nie wiem czy już to wspominałem przy opisie platyny przy U3, być może się powtórzę, ale czuje niesamowity przesyt tą serią, i nie mogę już na Drake'a patrzeć. Nawet pudełko schowałem na sam spód. Najnowszej części, mimo braku Nathana, nie tknę w tym roku.

Odniosę się tylko do subiektywnego opisu zdobycia platyny, nie chcę się rozpisywać na temat samej gry, bo zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami na temat wspaniałej fabuły, grafiki, gameplaya (gameplayu?), kolorów, miejscówek itp. itd.
Rozgrywkę zacząłem od razu na poziomie miażdzącym, tak jak U2 i U3. Niestety dotrwałem do 13 poziomu i poddałem się pełen irytacji. Nie wiem, czy brakło mi skilla, czy cierpliwości, ale po dobrych 14 dniach męki stwierdziłem, że to mija się z celem, po prostu szkoda tracić czas, trzeba ruszyć z fabułą. I tak oto ukończyłem na spokojnie grę na poziomie normalnym. Potem to już wiadomo, ruszyłem sobie od poziomu 13, ze wspomagaczami i trofek za najtrudniejszy poziom wpadł. Z reszty pucharków trochę obawiałem się speedrun'u, bo myślałem, że trzeba go zrobić na jednym posiedzeniu. Na szczęście koledzy z FB wyprowadzili mnie z błędu. Grę ukończyłem z zapasem 45 minut, przy okazji robiąc ok 85% celności. Do trofeów za multi postanowiłem zatrudnić brata. Graliśmy sobie na zmianę do momentu aż wszystko zostało wbite. Bez ustawki zajęło to jeden wieczór. Znajdźki oczywiście z YT, a reszta pucharków za pomocą poradnika.

Dzisiaj na Facebooku, jakiś ziomek ocenił trudność na 1/10, nie ukrywam, że mnie zdenerwował takim zaniżeniem oceny. 1/10.... to gry od TT są chyba w skali ujemnej.

Gra 9/10
Platyna 4/10